Jaka jest Twoja ulubiona marka polskich kosmetyków kolorowych?
Bell
Delia
Eveline
Pierre Rene

Ortoreksja-chorując na zdrowie

Etymologicznie ortoreksja znaczy tyle, co prawidłowy apetyt. W rzeczywistości jest to jednak patologiczna obsesja na punkcie spożywania właściwego jedzenia.
Ortorektyka nie interesuje szybka utrata wagi, ale przede wszystkim unikanie sztucznych substancji, ograniczanie dopływu toksyn do organizmu oraz minimalizowanie liczby zjadanych konserwantów i produktów przetworzonych.

Obowiązek zamiast przyjemności

Spożywane przez chorego posiłki są wykonywane i zjadane według ściśle określonego grafiku, który narzuca on sam. Poświęca wiele czasu na planowanie kolejności, wielkości i jakości tego, co zjada, traktując cały proces jako swój obowiązek.Wszystkie produkty muszą być spożywane o stałych porach. Każde, nawet najmniejsze zaburzenie tego rytmu może doprowadzić do niepohamowanego wybuchu agresji oraz do nałożenia sobie kary w postaci jeszcze bardziej zaostrzonego reżimu dietetycznego. Ortorektyk najczęściej sam przygotowuje dania, dbając, by żaden składnik nie był barwiony ani smażony. Unikanie szkodliwych substancji tratuje jako swoistą filozofię życia. Brak chudego sera, czy odtłuszczonego mleka w sklepie lub przedłużające się spotkanie, które zaburzy jego codzienny rytm może doprowadzić go do szału, dlatego zazwyczaj się izoluje i najchętniej jada w samotności. Z zasady unika bułek- bo zawierają zbyt wiele "ulepszaczy", nie zajada się mięsem, bo zawiera ono konserwanty. Nigdy nie skusi się też na majonez,ze względu na zbyt dużą zawartość tłuszczu i jak ognia unika owoców oraz warzyw, bo mogą zawierać pestycydy.Testuje różne diety, wierząc, że zagwarantują one zdrowie i długie życie. Po pewnym czasie ogranicza się jednak już tylko do kilku produktów, które uznaje za bezpieczne i paradoksalnie wpada groźną w pułapkę żywieniową.

Prawie jak anoreksja

W świcie wypełnionym kolorowymi magazynami, z których emanuje kult ciała, bardzo łatwo można wpaść w żywieniowe tarapaty. Wszechobecna temtyka dotycząca zdrowej żywności, nawołująca do przetestowania kolejnych diet, mających przynieść zaskakująco szybkie rezultaty, nie sprzyja zachowaniu zdrowego rozsądku.Ortoreksja jest kolejnym, obok anoreksji i bulimii, zaburzeniem odżywiania, który ma podłoże psychiczne. Najczęściej dotyka osoby wrażliwe, pragnące wypełnić życiową pustkę. Chorym nie zależy jednak na szczupłej sylwetce. Swoje ciało traktują jak świątynię, której należy dostarczyć wyłącznie to, co dobre i nieskażone. Boją się, że "zła" żywność może wpędzić ich w chorobę lub doprowadzić do śmierci. Jednak tak rygorystyczne podejście do kwesti żywienia niesie za sobą spore zagrożenie. Ortorektyk eliminując ze swojej diety pewne składniki ,ogranicza dopływ wielu cennych pierwiastków do organizmu, zwłaszcza białka, witamin i składników mineralnych. Wynikiem tego są najczęściej ostre niedobory żywieniowe, które mogą prowadzić do nadciśnienia i obciążenia serca, osteoporozy, niedokrwistości, depresji i zaburzeń osobowości, a nawet nowotworu. Ze względu na to, że choroba ta nie jest jeszcze do końca poznana, osoby uzależnione często kierują się na leczenie do specjalistów zajmujących się konkretnym układem lub narządem. Bardzo rzadko trafiają pod opiekę psychologów i psychiatrów, którzy oprócz ciała mogliby wyleczyć również ich duszę, bo w tej chorobie to ona cierpi najbardziej.

Bycie świadomym konsumentem, czytającym etykiety i wybierającym produkty sprawdzonych firm jest dzisiaj pożądane. W dbałości o prawidłowe żywienie nie ma nic złego , pod warunkiem, że nie przeradza się ona w obsesję. Także w tym wypadku nie zaszkodzi z pewnością zachowanie starej, sprawdzonej zasady-co za dużo, to niezdrowo...

Magdalena Ramos
Newsletter